„Wspominamy razem” sołectwa w międzyzdrojskiej bibliotece

W środowy wieczór 16 stycznia 2019 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Międzyzdrojach odbyło się spotkanie i promocja książki pt. „Wspominamy razem”, które poprowadził mieszkaniec Lubina – Mariusz Samołyk.

Mariusz Samołyk opowiedział, że pomysł powstania publikacji zawierającej zdjęcia i wspomnienia mieszkańców Lubina, Wapnicy, Wicka i Zalesia zrodził się w kilka lat temu podczas spotkania z okazji Dnia Kobiet w Wiklinie w Wapnicy. Tego dnia po części artystycznej przygotowanej przez nauczycieli i uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Wapnicy, Jan Magda „puścił” prezentację ze starymi zdjęciami mieszkańców sołectw. Pokaz fotografii bardzo się spodobał. Goście rozpoznawali siebie i znajomych na zdjęciach, wspominali ciekawe i wesołe sytuacje.

Po tym spotkaniu członkowie Międzyzdrojskiego Stowarzyszenia „Rodzina” zaczęli szukać zdjęć i osób chętnych do spisania swoich wspomnień. Do powstania publikacji potrzebne było także pozyskanie funduszy. Po kilku nieudanych próbach (choć zawsze niewiele brakowało), udało się w końcu zrealizować cel w 2018 r. Projekt został dofinansowany ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach projektu „Patriotyzm Jutra”.

Podczas spotkania w bibliotece odbył się pokaz zdjęć udostępnionych przez mieszkańców sołectw. Na jednym z nich mogliśmy zobaczyć kominy dawnej cementowni w Lubinie. Niektórzy mieszkańcy jeszcze je pamiętają oraz to, jak zostały wysadzone w powietrze na potrzeby filmu „Kanał” Andrzeja Wajdy.

Bogusława Regilewicz opowiedziała o swoich rodzicach, którzy przybyli na te tereny w 1954 r., o biedzie i ciężkiej pracy. Wspominała, że jako dzieci, wnosili do szkoły w Wapnicy sanki zimą, a na długiej przerwie wychodzili na dwór i zjeżdżali na nich z górki. Wydaje jej się, że ta przerwa specjalnie była taka długa, aby wszyscy zdążyli się wyszaleć. Sama mówi, że „teraz dobrze wspominamy tamte czasy, choć wtedy tak nie myśleliśmy”. Na koniec przeczytała wiersz o swoim życiu w Wapnicy.

Władysław Laskowski podzielił się natomiast wspomnieniami dotyczącymi rybaczenia. W szkole zawodowej w Świnoujściu przez rok uczył się na krawca. Gdy miał 14 lat zmarł jego tata i musiał zająć jego miejsce na łódce. Nauka krawiectwa nie poszła na marne, pomogła mu w robieniu dobrych sieci, które robi do dziś.

Przybyli na spotkanie goście chętnie wspominali dawne czasy. Mówili o swoich rodzicach, którzy opowiadali im jak to było, gdy zamieszkali tu po wojnie. Mówili, że trzeba było mieć specjalne pozwolenie, aby przebywać na terenach nadgranicznych, które zaczynały się w Dargobądzu. Jeden z uczestników przyjechał specjalnie na to spotkanie ze Szczecina. Bardzo miło wspomina czasy, gdy przyjeżdżał na kolonie do Lubina w latach 60-tych XX wieku.

Członkowie Stowarzyszenia „Rodzina” planują wydać kolejne części wspomnień mieszkańców sołectw. Wbrew pozorom są one bardzo ważne i ciekawe dla lokalnej społeczności. O życiu codziennym, miłych i smutnych sytuacjach nie przeczytamy w książkach historycznych. Chętnych do podzielenia się wspomnieniami i zdjęciami prosimy o zgłaszanie się pod nr tel. 795 862 645 lub na adres e-mail: msrodzina@gmail.com

Każdy uczestnik spotkania otrzymał książkę „Wspominamy razem” pod redakcją Mariusza Samołyka, a wydaną przez Międzyzdrojskie Stowarzyszenie „Rodzina”. Osoby, które chciałyby przeczytać publikację zapraszamy do wypożyczenia w bibliotece lub na stronę www.wspominamyrazem.pl

Zapraszamy 24 stycznia 2019 r. o godz. 18.00 na spotkanie w podobnym klimacie z cyklu „Wspomnień czar” – wspomnienia o Międzyzdrojach.

4 komentarze “„Wspominamy razem” sołectwa w międzyzdrojskiej bibliotece”
  1. Fajna książka. Szacunek

  2. Książeczka wydana bardzo ładnie, estetycznie, ale zgadzam się z komentarzem Anonima, że mankament, to brak opisu zdjęć. Również sporo błędów (literówek), które przy niewielkiej ilości tekstu i dużej czcionce rzucają się w oczy. A pani Krawiec istniała naprawdę 🙂 i takie właśnie nazwisko nosiła 🙂

  3. Busiu,kochana,pozdrawiam mocno,mocno.szkoda,że mnie nie było w Międzyzdrojach

  4. Książka jest świetna, tylko wielka szkoda, że nie ma podpisów zdjęć, to jedyny mankament.