Ja chciałam tylko powiadomić i ostrzec, że ktoś chyba specjalnie rozjeżdża koty na ul. Piastowskiej, bo w ciągu zaledwie kilku dni zostały rozjechane 2 koty prawie w tym samym miejscu. Moruska i Jacek ???

Czytelniczka

24 KOMENTARZE

  1. Tygrys, biały kot zginął przypadkiem ale przez innego młodego, szarego kota, który go zaczepiał i męczył. W trakcie ucieczki przed szarym kotem wpadł pod samochób. Było to na kamerach. Szary kot jak zginął ustale poza forum. Istnieją pewne poszlaki. Karać nie zamierzam bo życia to nie przywróci ale parę złotych się przyda.

  2. Inny kot zostal podobno uduszony, ostatnio byl jakis rozjechany znowu. Ustalilem podejrzanych, ludzie ze wschodu z ulicy obok piastowskiej jezeli chodzi o duszenie.

  3. Nieładnie sie ktos zachował rozjezdzajac kota. Monitoring działa wiec zagadka pewnie się rozwiąże.
    Jego „nowy” własciciel nie raczył nawet poinformować.
    Za to w teksćie jest jakaś „moruśka” – dziwna nazwa. Moze to pseudonim sasiadki bo takiego imienia nikt na ulicy nie zna.
    Biały kot został wyrzucony z domu przed wakacjami. Przesiadywał pod drzwiami w szoku gdyz ktos nie chcial wpuszczac do domu, a do czego zwierze bylo od lat przyzwyczajone i dostało taki „prezent” na stare lata.
    Efekt jak widac. Kojarze dwoch, trzech furiatow niemal codziennie wyhamowujacych dopiero w ostatniej chwili na samym koncu wąskiej ulicy, pod oknami sąsiadów.
    Zwierzaki za moich czasow uspokajały ruch na ulicy osiedlowej, między budynkami.

  4. Ludziom wszystko przeszkadza, to nie jest przypadek, ciekawe, ze ja za kierownica widze z daleka kota/psa. To jest zlosliwe dzialanie ! Zaczyna sie od przejezdzania kota a konczy na seryjnych morderstwach….

  5. Jeżeli ktoś ma choć ciut pojęcia to wie że zazwyczaj kot wybiega pod koła w ostatniej chwili więc nie ma kierowca szans na reakcję, i może tak właściciele zwierząt bardziej by pilnowali swoich pupili a nie teraz lament podnosić bo jak taki zdesperowany kot uszkodzi lakier w aucie to właściciel kota odda za szkodę?? Nie sądzę

  6. Możliwe dwa muesiące temu widziałam na własne oczy nasz międzyzdrojski taksówkarz przejechał kota nawet sie nie zatrzymał.

  7. Raczej dziwne jak na przypadek. Albo jakiś debil z odchyleniem mózgu robi krzywdę i należało by się temu przyglądnąć.

    • Koty zostaly zbadane przez weterynarza ktory ustalil przyzczyne zgonu i okazalo sie ze oba zostaly rozjechane/potracone przez samochod, tyle ze jeden najprawdopodobniej sie doczalgal na trawnik gdzie po chwili zdechl, albo ktos go tam przeniosl. Oba koty byly normalnie zdrowe i nie byla to naturalna smierc.

  8. Nie sądzę,żeby ktoś robił to specjalnie,absolutnie to musi byc przypadek.Nie wiem kto tak nawet przypuszcza,ale jak można ustawić koty na ulicy do „rozjechania”?!Absurd

Comments are closed.