Nowy proboszcz w Międzyzdrojach

Międzyzdroje mają już nowego, pełnego zapału proboszcza. Jest nim ks. dr Mariusz Cywka, którego powitanie dokonało się podczas niedzielnej Mszy świętej 18 kwietnia br. w obecności licznie zgromadzonych parafian i gości. Przed drzwiami świątyni, pod figurą patrona miasta i parafii św. Piotra Apostoła przywitał go Burmistrz Miasta Mateusz Bobek wraz z Przewodniczącym Rady Miasta Janem Węglorzem. 

Następnie przedstawiciele parafii wręczyli nominatowi klucze do drzwi świątyni, po czym wszyscy procesyjnie weszli na wspólną modlitwę.

W imieniu Księdza Arcybiskupa do wspólnoty parafialnej wprowadził go dziekan dekanatu Świnoujście ks. kan. Piotr Superlak, który odczytał dekret nominacyjny i życzył:„Nowy proboszcz będzie wam głosił słowo Boże, wśród was będzie sprawował Eucharystię, słuchał waszych spowiedzi, błogosławił małżeństwa, chrzcił wasze dzieci, będzie odwiedzał chorych i wraz z wami będzie się modlił, gdy będziecie żegnać swoich bliskich zmarłych; pod jego przewodnictwem będziecie pogłębiać i umacniać wspólnotę parafialną. Przyjmijcie go otwartym sercem”. Liturgii przewodniczył już nowo mianowany proboszcz, który dziękował Opatrzności Bożej za nową posługę i prosił o modlitwę w jego intencji oraz „żebyśmy wspólnie razem budowali ten dom wspólnoty parafialnej, zarówno ten w wymiarze ziemskim, materialnym jak i duchowym”.

W procesji z darami dzieci przygotowujące się do przyjęcia I Komunii Świętej przyniosły w darach kolejne klucze dla nowego księdza proboszcza: klucz do tabernakulum i czekoladowy klucz św. Piotra Apostoła – jako kopia klucza z relikwiarza.

Pod koniec Eucharystii ks. dr Mariusz Tadeusz Cywka przedstawił kilka istotnych wydarzeń ze swojego życia: „Pochodzę z Radomia, mam 58 lat. W latach młodości ukończyłem studia w Warszawie, następnie wstąpiłem do Seminarium Duchownego. Po krótkiej pracy duszpasterskiej, zostałem posłany na kolejne studia filozoficzno-teologiczne na Uniwersytet Jezuicki Centre Sèvresw Paryżu, które uwieńczyłem doktoratami. Tam pełniłem także posługę kapelana szpitala i więzienia oraz pracowałem na Instytucie Pasteura w Paryżu.

Następnym krokiem był wyjazd na studia podyplomowe do Monachium nad Menem. Późniejsze lata to już posługa kapelańska w więzieniach północnych Niemiec. Stamtąd skierowany zostałem przez przełożonych do Kurii Generalnej w Rzymie i do Stolicy Apostolskiej, gdzie zasiadałem w Cappella Papale podczas pontyfikatu św. Jana Pawła II.

      Po pobycie na ziemi włoskiej, zostałem skierowany do Krakowa, gdzie pełniłem funkcje Rektora Zakonnego Seminarium Duchownego. Zbudowałem tam kościół i ośrodek leczniczy dla dzieci z porażeniem oraz byłem wykładowcą na ówczesnej Papieskiej Akademii Teologicznej. Następnie drogi powołania poprowadziły mnie przez pobyt w Sandomierzu do Szczecina, gdzie obecnie pełnię posługę w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Byłem administratorem parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Krępsku, gdzie utworzyłem Sanktuarium Maryjne słynące cudami i łaskami. Jestem Duszpasterzem Środowisk Twórczych oraz nauczycielem katechetą w szczecińskim TME. Po ukończonych specjalistycznych studiach technicznych oraz wielu szkoleniach zostałem mianowany delegatem ds. instalacji elektroenergetycznych i ochrony przeciwpożarowej kościołów w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Po nagłej śmierci ks. prałata dr. Mariana Jana Wittlieba, od 15 kwietnia decyzją ks. abp. Andrzeja Dzięgi – zostałem mianowany proboszczem w Perle Bałtyku jaką są Międzyzdroje”. 

Po zakończeniu uroczystej liturgii, przedstawiciele grup parafialnych w imieniu parafian złożyli życzenia ks. Mariuszowi i zapewnili o swojej modlitwie i wsparciu.

Nowy proboszcz zapowiedział, że będzie zrobiony nowy podjazd do kościoła dla osób z niepełnosprawnością, aby każdy mógł mieć swobodny dostęp do świątyni, która też będzie poddana renowacji i zabezpieczeniu konserwatorskiemu. Obecnie trwa remont pomieszczeń zabytkowej plebani, dawnej „pastorówki”.

17 komentarzy “Nowy proboszcz w Międzyzdrojach”
  1. Szanowny księże jakim prawem jestem budzona co pół godziny w nocy gongiem krótkim z kościoła Apostoła a co godzinę gongiem długim, czy parafia nie szanuje wypoczynku do którego każdy z nas ma prawo, dzwońcie sobie w dzień ile chcecie ale w nocy dajcie ludziom spać, to nie do wytrzymania, zamknięte okna w lecie nie pomagają, może warto szanować innych.

  2. Czas najwyższy

  3. Ostra sprawa co Pan Szymon pisze. Jak to prawda, przykro mi dla nas wszystkich. Z takich powodów ludzie opuszczają kościół. To bardzo przykre. Mam nadzieje że będzie miasto i kościół odważne sprawę wyjaśnić.

  4. Szymon artykuł pierwsza klasa. Dziękuję za info. Otwórzmy oczy.
    Oddajcie nam wikarego,,,!!!!!!!

  5. Przecież nowy Proboszcz jest już ponad miesiąc dlaczego dopiero teraz o tym piszecie??? Żeby wyciszyć , że zabierają nam tak wspaniałego Ks. Tomasza? , który powinien zostać proboszczem Międzyzdrojów. Ten dobry,utrzciwy, pokorny człowiek.

  6. Jaka szkoda że proboszczem nie został ksiądz Tomasz. Wielka szkoda.

  7. Katabas, jak to mają w zwyczaju, oczywiście bez maseczki.

    • To dlatego na mszach w Międzyzdrojach nie trzeba nosić maseczek i przestrzegać odstępów? Przykład idzie od biskupa Dzięgi?

  8. Ależ się napisał nie zmęczyłeś się ?

  9. Miałem właśnie pisać komentarz.. Ze przydałoby się sprawdzić historie a tu taka niespodzianka. Dziękuję.

  10. O Matko! Jeżeli zaledwie 10% sensacji z powyższego tekstu Szymona jest prawdą, to ….. Strach się bać.

  11. Kurde chłopie ale artykuł napisałeś.TVN24 się chowa?.Nasz nieskazitelny Szymonek ?

  12. Nasz Burmistrz to ma wyczucie i klasę, jeszcze ,,wczoraj” chodził pod kościół z demonstracją strajku kobiet , a dzisiaj już w innej roli,

  13. Szanowny Księże Proboszczu!

    Bardzo ciekawy artykuł napisał ktoś na temat księdza, przeczytałem z wielką ciekawością jak i również odsłuchałem księdza wypowiedzi na zakończenie Mszy św. inauguracyjnej w tej parafii. Bardzo się cieszę, że to właśnie ksiądz został proboszczem w Międzyzdrojach.
    Cieszy mnie również to, że po wielu latach będę miał okazję ponownie spotkać Ojca prowincjała z zakonu Trynitarzy. Prawda! Był ks. Proboszcz kiedyś rektorem księży Trynitarzy
    w Krakowie. Ale zacznijmy od początku. Około 1991/92 r. wstępując do zakonu Trynitarzy (po kilku najpierw latach pobytu w Zakonie u oo. Pallotynów – z których to chyba ksiądz sam nie zrezygnował) odbył ksiądz tzw. Nowicjat na wsi w miejscowości Budziska. Po pracy w polu i na roli, faktycznie wysłano księdza na studia do Paryża, gdzie przebywał ksiądz tam kilka lat. Sam w swojej wypowiedzi wspomina ksiądz, że ukończył studia specjalistyczne jak i również napisał doktoraty we Francji – czy można gdzieś znaleźć te prace doktorskie księdza proboszcza? Chciałbym bardzo poznać chociaż tytuły tych doktoratów i kiedy je ksiądz nostryfikował w Polsce! Doktorat to ksiądz napisał, ale na jakiejś „wątpliwej reputacji” nieakredytowanej uczelni słowackiej w Ruzomberoku, obroniony w sierpniu w roku 2017 na temat duchowości trynitarskiej, a wydany
    w drukarni w Goleniowie (cytat za: Przewodnik Bibliograficzny z 2017 roku).
    W swojej wypowiedzi (zapisanej zresztą na YouTube, a YouTube nie kłamie!) w czasie Mszy św. inauguracyjnej w swojej parafii w Międzyzdrojach, wspomniał ksiądz o ukończeniu Seminarium Duchownego w Warszawie? Można wiedzieć które i kiedy ksiądz to skończył? Bo nic nie wiadomo, aby ukończył ksiądz jakieś seminarium w Warszawie. Na studia filozoficzno-teologiczne faktycznie został ksiądz wysłany do Paryża i to wysłał księdza zakon Ojców Trynitarzy, o którym to ksiądz w swojej wypowiedzi w ogóle nie wspomina! Dlaczego? W Paryżu, na Villa Molitor, mieszkał ksiądz i studiował ze swoim kolegą, który odszedł z drogi powołania.
    Po święceniach kapłańskich, wrócił ksiądz do Polski, do Budzisk w diecezji Sandomierskiej – a nie jak ksiądz stwierdził, że przebywał ksiądz na studiach we Frankfurcie am Main (jakich studiach i na jakiej uczelni?). Dziwnym zbiegiem okoliczności jest również księdza praca
    i odpowiedzialność w diecezji Osnabruck/Niemcy o czym ksiądz wspomina w swojej wypowiedzi „zajmowałem się całym północnym więziennictwem i za nie byłem odpowiedzialny” – gdzieś tam w latach 1994/95/96 przebywał ksiądz w Niemczech w jakiejś malutkiej parafii i odwiedzał więźniów w lokalnym więzieniu – ale na pewno nie w całych północnych Niemczech. Aby być odpowiedzialnym za „całe północne więziennictwo” w Niemczech, powinien ksiądz dość biegle rozmawiać w j. niemieckim posiadając takie stanowisko w Kościele niemieckim, a ksiądz nawet nie duka w tym języku. W więzieniach w Niemczech faktycznie pracował jeden ksiądz Trynitarz, ale nie była nim osoba księdza proboszcza. A można wiedzieć co ksiądz wykładał na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie?
    Ale idźmy dalej! Wspomina ksiądz, że przełożeni skierowali księdza do Watykanu?!
    W jakiej Dykasterii na Watykanie ksiądz pracował? Wspomina ksiądz o tzw. Cappella Papale – księży, którzy są pomocnikami przy Ojcu Świętym – szanowny Księże… Cappella Papale to
    z włoskiego „Kaplica papieska” – zrozumiałem z tekstu, że jako Trynitarz zasiadał ksiądz
    w kaplicach papieskich wraz z Ojcem Świętym? Z tego co mi wiadomo, to do takich kaplic mają wstęp jedynie liturgiści Watykańscy i liturgiści Ojca Świętego, ale nigdy nie słyszałem, aby jakiś Trynitarz pracował przy boku Ojca Świętego Jana Pawle II-go – bo tak się ksiądz pochwalił w czasie swojej wypowiedzi.
    No ale cóż, zdarza się błąd w CV! Z Watykanu po powrocie do Polski, zajął się ksiądz budową domu zakonnego Ojców Trynitarzy wraz z ośrodkiem dla osób niepełnosprawnych w Krakowie. Za pieniążki prowincji włoskiej O.O. Trynitarzy wybudował ksiądz dom zakonny i klasztor i może jeszcze coś, w rodzimej diecezji w Sandomierzu?! Mianując się, lub będąc mianowanym, tzw. Prowincjałem zakonnym Ojców Trynitarzy, założył ksiądz wspólnotę zakonną
    z której to wielu młodych ludzi odeszło ze swojej drogi powołania. Przez swoje 17 lat rządów w tym klasztorze – również wielu z nich interweniowało u lokalnego biskupa ordynariusza na postępowanie księdza jako przełożonego. Na jaki temat interweniowali młodzi klerycy, wiedzą tylko ci którzy mieszkali w klasztorze na ul. Łanowej 1 w Krakowie. Również interwencje były kierowane do Kurii Generalnej O.O. Trynitarzy w Rzymie.
    Pamięta ksiądz proboszcz (prowincjał) wszystkich kleryków z tego klasztoru? Bo my księdza pamiętać będziemy do końca naszych dni. Po wyświeceniu kilku kleryków na księży (chyba tylko tych swoich lubianych) i po przejęciu duszpasterstwa przez nowych, ksiądz został „odsunięty” ze swojego stanowiska i „udał” się do Sandomierza. Dlaczego z nowo wyświeconymi swoimi podwładnymi/współbraćmi nie chciał ksiądz kontynuować pracy duszpasterskiej w swoim rodzinnym klasztorze, który to niby sam ksiądz wybudował.
    Po kilku latach pracy duszpasterskiej w Krakowie i takich stanowiskach jak Prowincjał czy Rektor Domu Zakonnego (a wcześniej jeszcze Cappella Papalle przy Ojcu Świętym), raptem
    i niespodziewanie znalazł się ksiądz w Szczecinie, a później na zabitej dechami wiosce w parafii
    w Krępsku. Proszę mi wierzyć, że takie osoby jak byli prowincjałowie, rektorzy czy „papiescy papalle” z Watykanu i to jeszcze z takimi doktoratami – nigdy nie idą w tzw. odstawkę.
    Dlaczego nie pozostał ksiądz w diecezji krakowskiej, w swojej rodzinnej sandomierskiej, tylko udał się właśnie tu, do Szczecina – daleko od swojego rodzinnego klasztoru w Krakowie?
    Czy biskup krakowski nie chciał już księdza przyjąć w diecezji, w której prowadził już ksiądz na szeroką skalę swoje duszpasterstwo? A może dostał ksiądz „Wilczy Bilet” z tej diecezji i ze swojego zakonu? Czy dostał się ksiądz do archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej po „znajomości sandomierskiej”?
    Już w roku 2012 w pracy duszpasterskiej w diecezji szczecińsko-kamieńskiej pojawiły się ciekawe komentarze na temat księdza. Zapraszam na stronę http://www.wppp.pl „I miejsce dla zespołu szkół rolniczych w Świdwinie” – komentarz z marca 2012 roku jest szczególnie ciekawy, cytuje: „…jak można było dopuścić do JURY ex zakonnika geya i złodzieja. Co więcej ten pan ksiądz Mariusz Cywka nie jest żadnym doktorem, nazywanie go w ten sposób uwłacza ludziom rzeczywiście posiadającym doktorat no i księżom o normalnej orientacji, czego wymaga sakrament kapłaństwa. To wymaga leczenia, najpierw jednak rzeczywistego uporania się z własną orientacja i tożsamością”.
    Więc miał ksiadz proboszcz już doktorat w 2012r bo tak się ksiadz chwalił nazwywając siebie doktorem. Z informacji z internetu wynika ze obronił ksiadz dopiero w 2017r ?! Dlaczego w drukarni w Goleniowie nie drukuje ksiądz swoich doktoratów z Francji? tylko z jakiejś uczelni ze Słowacji?
    A księdza Przyjaciel, z którym to ksiądz opuścił klasztor w Krakowie, też pracuje w diecezji szczecińskiej?
    Dlaczego ksiądz w czasie pierwszej swojej Mszy św. w Międzyzdrojach, w czasie swojego pierwszego spotkania ze swoimi wiernymi – nie powiedział im ksiądz całkowitej prawdy o swojej przeszłości duszpasterskiej?

    Szanowny księże, proszę nie pluć Wiernym w twarz!!

    Działanie Ducha Świętego a szczególnie biskupia ręka – Andrzeja Dzięgi – tego samego biskupa co wiele lat wcześniej był biskupem w Sandomierzu i ta sama ręka skierowała księdza do pracy w parafii w Międzyzdrojach.
    Życzę księdzu Trynitarzowi wszystkiego najlepszego i wiele Łask Bożych w „najbogatszej” duchem parafii nadmorskiej w Polsce.

    P.S. W swojej wypowiedzi w czasie uroczystości inauguracyjnej, nie wspomniał ksiądz ani słowem o zakonie O.O. Trynitarzy. Trynitarze, chyba się bardzo cieszą, że od 1 kwietnia 2021 r. jest ksiądz oficjalnie już księdzem diecezjalnym, ale proszę pamiętać, że ci, których próbował ksiądz „wyszkolić” w Krakowie – pamiętają!!

    • Biskup Dzięga – jak zaczynała się pandemia stwierdził że w kościele Chrystus nie zakaża. Wobec Dzięgi trwa właśnie postępowanie w Watykanie w sprawie tuszowania przestępstw seksualnych wśród księży. Bardzo prawdopodobne że zostanie wykopany z funkcji biskupa.