W środę z Góry Filaretów schodziła dziewczynka z psem po tych schodach, które prowadzą do ulicy Kolejowej oraz biblioteki. Schody się zapadły i prawie złamała nogę.

Czytelnik

16 KOMENTARZE

  1. Teren Spółdzielni a nie miasta a może innej wspólnoty mieszkaniowej, trzeba sprawdzić a nie pisać banialuki.

  2. Osobiście codziennie chodzę tymi schodami z zakupami, często dzieckiem na rękach, bo nie chce mi się zasuwać kilkadziesiąt metrów dalej. Wystarczy, że człowiek jest skupiony i patrzy pod nogi, a nie np. w telefon i nic się nie dzieje.

  3. Są jeszcze dwa inne zejścia z tej górki. Schody są zapadnięte od jakiegoś czasu. Więc wspomniana dziewczynka skoro tam mieszka to o tym wiem. Więc może gdyby była skupiona na schodzeniu, a nie innych czynnościach to nic by się nie stało.

  4. – Krystyna Głowacka (53 l.) z Poniatówki na Lubelszczyźnie we własnym domu została napadnięta przez groźnego rzecznego potwora – bobra!
    Myślałam, że mnie pożre! – pani Krystyna opowiada moment spotkania z bestią. Ostre jak brzytwy zębiska, wielki jak taran ogon i czerwień wściekle patrzących na nią oczu – na samo wspomnienie potężnego bobra, który przez długich jak wieczność 5 dni okupował werandę jej domu, krew ścina się jej w żyłach.

    Kobieta bała się, że zwierz rzuci się na nią i zrobi użytek ze swych ostrych siekaczy. A wtedy to byłby koniec drobnej, bezbronnej kobiety. Również psy wyły niemiłosiernie, czując obecność groźnego intruza, a kury, które uwielbiały spacerować pod zacienionym gankiem, omijały to miejsce z daleka. – Czuły, że to niebezpieczne miejsce – mówi z przekonaniem kobieta.

  5. to jest teren spółdzielni wiec interwencja winna być skierowana do władz spółdzielni.

  6. Oj joj, prawie zlamana noga, a potem jeszcze polecialo i leb rozbilo, jak juz to dowalic ze szczegolami opis, bedzie jeszcze dramatyczniej.
    Zamiast pieska na smyczy (pytanie czy na smyczy, bo to tez osobny problem w miescie, a zwlaszcza na plazy), to trzeba bylo sie trzymac poreczy!

  7. „prawie łamać nogę” to ja całe dzieciństwo miałam raz w tygodniu na tych schodach, zwłaszcza zimą, i to było 30 lat temu 😀 że też one jeszcze wytrwały tyle leat 😀

  8. Schoda jest zapadnieta już od ponad 2 tygodni. Wiem, bo mieszkam w bloku przy Kolejowej 16 i na pewno nie stało się to w środę. Przebudowa schodów jest już zaplanowana. Jednak sprawdzenie przepisów budowlanych zajmie to trochę czasu.
    I droga redakcjo sprawdzajcie lepij przekazywanie Wam informacje.

    • Witam serdecznie. Otrzymaliśmy opis od Czytelnika ze zdjęciem ukazującym uszkodzony stopień. W jaki sposób redakcja ma zweryfikować, czy uszkodzenie nastąpiło tydzień temu, czy dwa tygodnie temu? Może Czytelnik był świadkiem, jak dziewczynka, schodząc — upadla i był przekonany, że wtedy nastąpiło uszkodzenie tego stopnia. Osobiście rok temu ze dwa razy schodziłem tymi schodami i schody były bardzo niebezpieczne – śliska stal schodów skierowana pod kątem ku dołowi. Po zejściu przez dłuższą chwilę zastanawiałem się, kto nadal dopuszcza je do użytku. Nie puszczając takiej informacji, a bawienie się w pseudo śledztwo, kiedy to nastąpiło, to narażamy świadomie innych użytkowników tych schodów – zbudowanych za czasów PRL. W takim razie może Mieszkaniec/ka sam/a zweryfikuje, dlaczego uszkodzone schody „od dwóch tygodni”, nadal są dopuszczone do użytku.

      • Drogi Panie Tomaszu.
        Sprawa jest zgłoszona do administracji, jak już wspominałam schody mają być wymieniane jednak nie jest to sprawa na pstryknięcie palcem i jest. Musi przyjechać inspektor budowalny (gdzie też są terminy), zatwierdzić czy projekt jest zgodny z unijnym plus przetarg na firmę wykonawczą. Takie sprawy trochę czasu zajmują. Jeżeli zna Pan sposób na szybszą naprawę proszę napisać chętnie skorzystamy.
        Pozdrawiam

      • Witam serdecznie, cieszy fakt, że schody z czasów PRL zostaną wyremontowane. Natomiast artykuł jest tylko po to, by zwłaszcza wieczorem nikt nie wybił sobie zębów. Gdyby doszło do takiej sytuacji, a artykuł czytelnika by wylądował w tzw. koszu, wtedy ja bym miał na sumieniu poszkodowanego lub poszkodowaną, a właścicielowi schodów społeczeństwo by napisało tak: Polak mądry dopiero po szkodzie. Nie znam szybszego sposobu, gdyż znam życie, ile to trzeba procedur załatwić, by rozpocząć cokolwiek. Może do czasu remontu powiesić tabliczki z dwóch stron, że schody uszkodzone i zej./wej. na własną odpowiedzialność. Pozdrawiam.

Comments are closed.