Od samego rana od czytelników otrzymujemy sporo zdjęć z zieloną wodą w Morzu Bałtyckim w Międzyzdrojach.

Zdjęcia przesyłamy do Sanepidu w Kamieniu Pomorskim i jesteśmy w stałym kontakcie. Pracownicy Sanepidu od kilku godzin kontrolują stan kąpieliska w Międzyzdrojach. Aktualnie na godz. 15.00 kąpielisko nadal jest otwarte. Z powodu wysokich temperatur i bezwietrznej pogody zakwitła woda na naszym kąpielisku. Podczas kąpieli należy zachować ostrożność, by woda morska nie przedostawała się do ust. Jeżeli kąpielisko czasowo by zostało zamknięte, to zostaną wywieszone czerwone flagi na kąpielisku. Na razie Sanepid zamyka kąpielisko w Łukęcinie, gdyż tam zostały przekroczone normy.

Aktualizacja:25 lipca godz. 16.00 – czasowo zamyka się kąpielisko w Międzyzdrojach. W piątek ma mocniej powiać i do tej daty kąpielisko morskie powinno być już ponownie otwarte.

Aktualizacja:26 lipca godz. 12.30 – w związku z najnowszymi wynikami badań jakości wody kąpielisko wschód po prawej stronie molo zostaje otwarte. Strona zachodnia w dalszym ciągu pozostaje zamknięta, ponieważ trwa weryfikacja jakości wody. Podsumowując, w tej chwili kąpiel po prawej stronie molo jest dozwolona. Natomiast po lewej stronie molo w dalszym ciągu zabroniona.

Aktualizacja: 26 lipca godz. 14.15 – Sanepid z Kamienia Pomorskiego otwiera wszystkie strzeżone kąpieliska w Międzyzdrojach. Niebawem zostaną wszędzie wywieszone białe flagi.

fot. dla redakcji wykonał: Oskar Przybyszewski- Api Connect Międzyzdroje (licencja na loty)

7 KOMENTARZE

    • Plaża jest otwarta cały rok. Gdyby z jakiegoś powodu była chwilowo zamknięta, to by były komunikaty na portalu. Na kilka godzin wprowadzono zakaz kąpieli na plaży strzeżonej z powodu prądu wstecznego po wczorajszym małym sztormie- mówi się o nim „podstępny zabójca”, czyli główny winowajca czarnej serii utonięć nad Bałtykiem. Ktoś może powie głupota, ale zmieniamy dopiero wtedy zdanie, gdy poza plażą strzeżoną nie możemy dopłynąć z powrotem do brzegu, wiedzą to też Ci, którzy byli pod wodą z powodu utraty sił i zostali uratowani.

      • Dzisiaj na fan page było mnóstwo pytań, dlaczego wisi czerwona flaga, mimo spokojnego morza. Prądy wsteczne: gdy wypłyniemy za tą małą falkę, to nie idzie wrócić o własnych siłach do brzegu. Wystarczą wtedy 2 minuty i znajdziemy się nawet 100 m od brzegu, lecz zwykły pływak już nie wróci. Może ten artykuł z życia wzięty trochę rozjaśni sprawę czerwonej flagi.

        http://natemat.pl/69477,to-winowajca-czarnej-serii-utoniec-nad-baltykiem-prad-wsteczny-czyli-cofka

      • Wiele mówi się o tzw cofce, czy o „prądach wstecznych”, stwarzającymi śmiertelne zagrożenie dla zażywających kąpieli w Bałtyku. Nawet ratownicy oraz znawcy morza wśród miejscowych, powołują się na takie zjawiska i ostrzegają urlopowiczów przed ich lekceważeniem. Coś tutaj jednak nie gra, chodzi mi o zwykłą fizykę ruchów wody w większych zbiornikach. Pomijam tutaj gigantyczne ruchy wody w oceanach tzw prądy morskie, mające zresztą olbrzymi wpływ na kształtowanie się klimatu na kuli ziemskiej. Wróćmy na Bałtyk, na nasze wybrzeże, jeśli silnie wieje prostopadle do wybrzeża (czyli wiatr z północy) to powstają oczywiście nie tylko duże sztormowe fale ale znacznie podnosi się także lustro wody, co hamuje i spiętrza wodę z rzek wpływających u nas do Bałtyku, a przy dużym nasileniu tego zjawiska woda może zacząć płynąć odwrotnie tzn w górę rzek, zalewając przy okazji okoliczne tereny. W polskim języku wyłącznie to zjawisko nazywamy cofką. Zjawisko tzw „prądów wstecznych” rzeczywiście istnieje ale występuje dość rzadko i tak np wiatr od strony zachodniej, trwający już parę godzin wywołuje ruch wody na wschód, równoległy do plaży, a natężenie tego ruchu zależy od siły wiatru. Wyobraźmy sobie, że ta płynąca woda napotka na przeszkodę w postaci płycizny, z pewnością nie odbije ona na piasek plaży ale skieruje się w głąb morza. W tym miejscu bardzo łatwo i przyjemne płynie się właśnie w głąb morza ale o wiele trudniej jest z powrotem na brzeg. W mojej ocenie kąpiący się w Bałtyku tracą życie przez przecenianie swoich sił (powrót zawsze jest trudniejszy, bo sił nie starcza). Z chęcią zapoznałbym się z wyjaśnieniami i oceną tych zjawisk dokonaną przez doświadczonego hydrologa. Moja „ macierzysta” woda to jednak Wisła, tam wielu straszy wciągającymi topiących się wirami… Oczywiście i u nas ludzie się topili, jednak to nie wiry ich wciągnęły…

Comments are closed.