Nowe tablice miały pomagać, a stworzyły zagrożenie. Ostatnia tragedia na plaży ujawnia poważny problem z oznakowaniem zejść
Nowoczesne, estetyczne tablice miały ułatwić orientację na plaży, szczególnie dzieciom i ich rodzicom. Niestety, tragiczne zdarzenie z ostatnich dni pokazało, że nowe oznaczenia wejść na plażę nie spełniają swojej podstawowej funkcji – szybkiej i czytelnej lokalizacji miejsca zdarzenia.

W wyniku nieszczęśliwego wypadku, w którym utonął młody turysta z niemiec, służby ratunkowe zetknęły się z dramatycznym problemem – brak możliwości szybkiego ustalenia, gdzie dokładnie doszło do zdarzenia. Osoby dzwoniące pod numer alarmowy nie były w stanie wskazać precyzyjnej lokalizacji. Dlaczego?
Nowe tablice, które miały być nowoczesnym narzędziem do orientacji w terenie, zawierają jedynie niewielki, praktycznie niewidoczny napis z literą oznaczającą zejście oraz – co najgorsze – nie zawierają dobrze widocznego numeru alarmowego 601 100 100. Litery, którymi wcześniej oznaczano zejścia (A, B, C…), były proste i czytelne – widoczne zarówno z plaży, jak i z wody. Obecnie, miniaturowe symbole literowe giną w grafice tablic, przez co tracą swoją podstawową funkcję.

Symbol w postaci dużej, wyraźnej litery powinien być podstawowym elementem oznakowania. To on – a nie grafika – ma dawać jasną i natychmiastową informację o lokalizacji. Postać zwierzęcia czy inny element graficzny może pełnić funkcję dodatkową, ułatwiającą orientację najmłodszym, ale nie może zastępować czytelnej, jednoznacznej litery.Nowoczesny design nie może odbywać się kosztem bezpieczeństwa.
Plażowicze i turyści są zgodni: nowe oznakowanie może wyglądać estetycznie, ale nie spełnia swojej funkcji w sytuacjach kryzysowych. W opinii wielu, to nie czas i miejsce na eksperymenty graficzne – oznaczenia mają być przede wszystkim użyteczne i widoczne. W sytuacjach, gdzie liczy się każda sekunda, nieczytelna tablica może kosztować czyjeś życie.
– Zejścia powinny być oznaczone dużymi literami widocznymi z każdego kierunku – z plaży, z wody i od strony wejścia. Dodatkowo numer ratunkowy powinien być podany w sposób wyraźny i nie do przeoczenia – apelują ratownicy WOPR.
Do gminy kierowane są kolejne głosy z prośbą o jak najszybsze rozwiązanie problemu. Czas na refleksję i działanie – nim dojdzie do kolejnej tragedii.

Takie sobie to rozwiązanie. Słabe, tak jak wszystkie „zmiany” w naszym mieście
Dla mnie nowe tablice to głupota.Po pierwsze, jak dziecko zagubi się i ktoś je znajdzie to mamy taki czasy, że każdy dorosły ma telefon i może zadzwonić do służb i powiedzieć , przy jakim wejściu jest dzieciak.A nie-j”estemy przy świni albo foce”.Teraz.służby mogą wejść w kajecik i zobaczyć , które wejście to foka lub świnia.Przy literkach wystarczylo policzyć wejścia od bazy rybackiej i po sprawie.Nie wspomnę już o ratowaniu życia…Głupota straszna.Po drugie, ktoś wymyślił by przy molo zrobić tablicę pieska, która de facto dla zwykłego przyjezdnego znaczy tyle co” MOŻESZ TU WEJŚĆ ZE SWYM PSEM”.Temat tablic to pomysł chyba nowej kierowniczki ZOŚ?Do zwolnienia.Miasto wygląda jak śmietnik, nie przycięte trawniki, krzewy, drzewa.Dramat.Ta pani się nie nadaje na to stanowisko i chyba jakiś układ/kolesiostwo tu poszedł .Kobieta nie daje rady….