Ratownicy otrzymali zawiadomienie o zaginięciu w wodzie 40-letniego mężczyzny. Jak się później okazało człowiek ten wyszedł z plaży, nie informując bliskich. Po najdłuższych w tym roku poszukiwaniach w wodzie, udało się skontaktować z zaginionym. Okazało się, że przebywa w miejscu tymczasowego zakwaterowania.


9 KOMENTARZE

  1. W informacji tej pobrzmiewa jakaś niejasna nuta. W normalnym świecie, kiedy ktoś wchodzi do wody, to zostawia swoje rzeczy na brzegu, gdzie znajdą się one od pieczą bliskich czy znajomych. Te rzeczy to, ubranie, zegarek, smartfon oraz dokumenty…. Pytam więc, czy alarmująca ratowników osoba, solidnie sprawdziła czy nadal są one na swoim miejscu… Myślę, że ratownicy pytają o takie sprawy (?). Pozytywną stroną całości tego zdarzenia jest to, że w tej akcji wiele osób wzięło udział i czegoś z zakresu ratowania się nauczyło.

    • Jakiś burak, normalny człowiek który ma rodzinę tak nie postępuje. Widać że coś na lewo jakieś lody kręci, byle być na chwilę zdala od rodziny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj